UE planuje zmiany w systemie handlu emisjami. Ma to obniżyć ceny energii i poprawić konkurencyjność europejskiej gospodarki

admin
6 min czytnia

Unijny system handlu emisjami ETS2 może wpłynąć na ceny energii w Polsce

Unijny system handlu emisjami jest wskazywany przez polityków różnych partii jako jeden z czynników wpływających na wysokie ceny energii w europejskim przemyśle, co prowadzi do spadku jego konkurencyjności. Przestrzegają oni, że ETS2, który od 2028 roku obejmie emisje CO2 ze spalania paliw w budynkach i transporcie drogowym, tym razem dotknie już nie tylko przedsiębiorców, ale też konsumentów. Polscy europosłowie podkreślają więc potrzebę rewizji ambitnych celów klimatycznych.

– Wzmacnianie konkurencyjności gospodarki musi oznaczać, że wycofujemy się w dużej mierze z polityki klimatycznej. Wycofanie się z niej przyniesie obniżenie kosztów utrzymania gospodarstw domowych w Unii – mówi agencji Newseria Anna Bryłka, posłanka do Parlamentu Europejskiego z Konfederacji. – Za dwa lata, od 2028 roku wchodzi w życie ETS2 i trzeba do rachunków, które dzisiaj Polacy dostają za ogrzewanie, doliczyć dużo więcej. To jest wszystko powiązane: o ile przez ostatnie lata polityka klimatyczna dotyczyła energetyki, przemysłu energochłonnego, o tyle teraz dotyczy zwykłych ludzi.

ETS2 ma wejść w życie w 2028 roku, co stanowi opóźnienie w stosunku do pierwotnych planów, które zakładały jego wdrożenie już w 2027 roku. Obejmuje on handel uprawnieniami do emisji z transportu drogowego oraz sektora budynków.

– W połowie tego roku odbędzie się bardzo poważna dyskusja. My już to postawiliśmy na agendzie. Uważamy, że te cele były zbyt ambitne, a opłaty zbyt wysokie. To powoduje, że dzisiaj jako jedyni na świecie chcemy zbawić świat, ale kosztem konkurencyjności gospodarki. Trzeba to w jakiś sposób wyważyć, żeby dbając o środowisko, jednocześnie zadbać o konkurencyjność gospodarki. Najważniejsze, że Europejczycy to zrozumieli i to robią, nie musimy za każdym razem karać kogokolwiek, kto tego nie robi, bądź wprowadzać wysokie opłaty – mówi Dariusz Joński, poseł do Parlamentu Europejskiego z Koalicji Obywatelskiej. – Po wycofaniu się przez Kanadę z podatku węglowego, po decyzji Donalda Trumpa i Stanów Zjednoczonych o tym, że wycofują się z porozumień klimatycznych, Europa też musi wyhamować, bo inaczej po prostu w tym tempie bylibyśmy niekonkurencyjni.

Równowagi między celami klimatycznymi, dostępnością cenową energii a konkurencyjnością gospodarki dotyczyła debata, która odbyła się na marcowej sesji Parlamentu Europejskiego. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen podkreśliła w jej trakcie potrzebę zmodernizowania unijnego systemu handlu emisjami, by pozwolił on lepiej reagować na obecne wyzwania gospodarcze i geopolityczne.

Jak przekonywała, bez ETS Unia zużywałaby obecnie ok. 100 mld m3 gazu ziemnego więcej, co zwiększyłoby jej zależność od importu surowca z krajów trzecich. – Transformacja przemysłu unijnego ma iść w stronę dekarbonizacji. Moim zdaniem to nie będzie szło w takim kierunku, że przemysł się będzie dekarbonizował, tylko będzie się wynosił poza Unię. Poza UE nie ma restrykcyjnej polityki klimatycznej, za to jest mniej biurokracji i regulacji. Nie ma sprawozdawczości ani raportowania, za to są niższe koszty utrzymania pracowników. Jest po prostu więcej wolności, żeby prowadzić jakikolwiek biznes.

– Dekarbonizacja nie przyczyni się więc do tego, że będzie lepszy standard życia. Idziemy w kierunku wypychania przemysłu poza Unię i likwidowania miejsc pracy tutaj – twierdzi Anna Bryłka, która podczas debaty w Parlamencie Europejskim zwracała uwagę na narastający bunt wobec ETS i polityki klimatycznej w całej UE, mimo przyjmowanych restrykcyjnych celów pośrednich w dążeniu do neutralności klimatycznej w 2050 roku.

Jak zaznaczyła, system handlu uprawnieniami do emisji to kluczowe narzędzie, które UE może wykorzystać do obniżenia cen energii. – W Unii Europejskiej mamy bardzo mocno opodatkowaną energię. Obniżka VAT-u z 23 do 5 proc. to jest wyłącznie decyzja polityczna polskiego rządu. Również wszystkie opłaty, które się pojawiają wokół, są narzędziami, żeby to zrobić, pytanie, czy jest do tego wola polityczna.

Obniżka VAT-u to jeden z pomysłów ujętych w prezydenckim projekcie ustawy „Tani prąd -33 proc.”. Propozycja zakłada całkowite zniesienie opłaty przejściowej, OZE i opłaty mocowej, co ma dodatkowo odciążyć gospodarstwa domowe i przedsiębiorców.

– Są kraje, gdzie energia jest tania, jak we Francji, która ma energetykę jądrową. My dopiero zaczynamy ten proces, ale jednocześnie inwestujemy w farmy wiatrowe, między innymi w największą na Bałtyku farmę wiatrową. – Dodatkowo czekamy na impuls z Kanady: jeśli SMR-y zostaną sprawdzone i okażą się dobre, to uważam, że również pojawią się w Polsce i niedługo będziemy mieli dużo tańszą energię. – dodaje Dariusz Joński.
– Pamiętajmy, że dzisiaj wysoka cena energii w Polsce jest spowodowana tym, że przez prawie dekadę za czasów rządów Kaczyńskiego wmawiano nam, że węgiel jest przyszłością, a dzisiaj w UE jesteśmy już ostatnim krajem, który wydobywa węgiel.

na podstawie Newseria.pl, fot. Newseria.pl

Udostępnij
Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *