Polskie samorządy umiarkowanie optymistycznie patrzą na swój rozwój. Gminy wiejskie wykazują znacznie gorsze nastroje

admin
5 min czytnia

Optymizm samorządów: miasta na prawach powiatu z najlepszymi prognozami

W miastach na prawach powiatu panuje największy optymizm w kontekście przyszłego rozwoju, a najmniejszy – w gminach wiejskich. W ujęciu całościowym autorzy Wskaźnika Aktywności Rozwojowej Samorządu (WARS), inicjatywy badawczej naukowców SGH w Warszawie, mówią o umiarkowanie optymistycznych nastrojach. Podkreślają, że jednostkom o większej bazie ekonomicznej łatwiej uzyskać dostęp do zewnętrznych źródeł finansowania i realizować inwestycje. Mniejsze natomiast potrzebują większego wsparcia. 

Wskaźnik Aktywności Rozwojowej Samorządu (WARS) to inicjatywa badawcza Szkoły Głównej Handlowej, której celem jest prognozowanie możliwości rozwojowych jednostek samorządu terytorialnego (JST) na podstawie opinii zebranych od osób nimi zarządzających. Badanie ankietowe dotyczy procesów rozwojowych samorządów w obszarze możliwości gromadzenia dochodów, zapewnienia wydatków na inwestycje, skali świadczonych przez nie usług, zatrudnienia i zmian zadłużenia budżetowego.

– Wyniki są zrównoważone, jeżeli mówimy o wskaźniku dla wszystkich jednostek samorządu terytorialnego. Można powiedzieć, że zbliżamy się do wartości początkowej, czyli naszego pierwszego odczytu. Mamy wynik nieco lepszy niż pół roku temu, ale w dalszym ciągu jest bardzo umiarkowanie optymistyczny – mówi agencji Newseria dr hab. Jacek Sierak, prof. SGH z Katedry Ekonomiki i Finansów Samorządu Terytorialnego SGH.

Wskaźnik WARS ogłaszany jest co pół roku, począwszy od wiosny 2023 roku, kiedy wyniósł 0,187. W ogłoszonej właśnie edycji jesień 2025 roku był on na poziomie 0,188, czyli wyższym niż wiosną 2025 (0,170). 

– Mamy bardzo duże zróżnicowanie w ramach poszczególnych typów jednostek samorządu terytorialnego. Najbardziej różowo przyszłość widzą duże miasta, potem województwa, natomiast zdecydowanie gorsze nastroje panują w gminach wiejskich i w małych miastach – wyjaśnia dr hab. Jacek Sierak.

Wskaźnik WARS dla gmin wiejskich wyniósł 0,110. Nieco bardziej optymistycznie na swoją przyszłość patrzą powiaty (0,128), a następnie gminy miejsko-wiejskie (0,202). W województwach wskaźnik WARS wyniósł 0,264, w gminach miejskich 0,303, a w miastach na prawach powiatu – 0,345, co było najlepszym wynikiem spośród wszystkich JST.

– Gdy zaczynaliśmy badanie w 2023 roku, przyszłość najgorzej widziały duże miasta, które były w trudniejszej sytuacji finansowej, choćby z racji tego, że zmieniały się stawki podatkowe. One traciły swoje dochody, musiały się w dużym stopniu zadłużać, miały ograniczone możliwości pozyskiwania środków zewnętrznych – tłumaczy autor badania. – Wówczas beneficjentami tego systemu były mniejsze jednostki, które otrzymywały duże wsparcie w formie różnego rodzaju bonów, dotacji, częstokroć uznaniowych. Stąd też początkowo nastroje w gminach wiejskich były znacznie lepsze.

Wiosną 2023 roku najwyższym wskaźnikiem WARS mogły pochwalić się województwa (0,464). Na drugim miejscu znalazły się gminy wiejskie (0,294), natomiast miasta na prawach powiatu zajmowały przedostatnie z wynikiem 0,113. Za nimi znajdowały się tylko gminy miejskie (0,088).

Wskaźnik WARS dla nominalnych wydatków inwestycyjnych w 2026 roku dla gmin wiejskich wyniósł -0,040, podczas gdy dla miast na prawach powiatu 0,523. Różnice między gminami miejskimi a wiejskimi są bardzo dobrze widoczne, zwłaszcza w kontekście absorpcji środków unijnych. Ponadto gminy miejskie są dużo lepiej przygotowane na pozyskiwanie środków.

– Środki pomocowe, w tym środki KPO, to szansa dla samorządów, przy czym pamiętajmy, że samorządy mają zróżnicowane możliwości pozyskiwania funduszy. Tutaj będzie decydował własny potencjał finansowy, bo środki, które uzyskujemy, zazwyczaj mają charakter albo wspomagający, ale z udziałem własnym, albo też charakter zwrotny. Istotne pytanie jest takie, czy samorządy są w stanie współfinansować i współrealizować te przedsięwzięcia – zaznacza ekspert SGH. 

Jak w listopadzie 2025 roku mówiła minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, ze środków KPO do samorządów w Polsce może łącznie trafić 36 mld zł. 

– W Polsce potrzeby inwestycyjne są bardzo zróżnicowane. W wielu jednostkach dotyczą takich podstawowych usług jak lokalna droga, wodociągi i kanalizacja. Nie zawsze to, co jest oferowane samorządom w ramach pomocy dotacyjnej, odpowiada podstawowym potrzebom – wyjaśnia dr hab. Jacek Sierak. – W dużym stopniu z tych środków na pewno korzystają jednostki o większej bazie ekonomicznej, silniejsze, bardziej rozwinięte gospodarczo. Posiadają one własne zasoby organizacyjne, finansowe i techniczne, aby takowe przedsięwzięcia realizować.

Jak wynika z danych GUS, w latach 2014–2024 udział ludności korzystającej z sieci kanalizacyjnej zwiększył się z 68,7 proc. do 72,9 proc. W miastach na koniec 2024 roku z sieci korzystało 91,2 proc. ludności, a na obszarach wiejskich – tylko 46,2 proc.

– Małe jednostki samorządu terytorialnego potrzebują dodatkowego z

Udostępnij
Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *