Europa przyspiesza strategiczne zmiany. Cyfrowa suwerenność i bezpieczeństwo na tegorocznej agendzie PE

admin
5 min czytnia

Unia Europejska stawia na autonomię i bezpieczeństwo w 2026 roku

Od półprzewodników i oprogramowania, przez surowce krytyczne, po leki i substancje czynne – Unia Europejska wciąż jest silnie uzależniona od dostaw spoza Wspólnoty. Parlament Europejski zapowiada, że w 2026 roku jednym z priorytetów będzie budowa realnej autonomii, a tym samym wzmacnianie konkurencyjności unijnej gospodarki. Europosłowie przekonują, że oznacza to wzmocnienie bezpieczeństwa w obliczu globalnych kryzysów.

– Parlament powinien tu wytyczać ścieżkę. Musi robić zdecydowanie więcej i szybciej, jeżeli chodzi o podnoszenie konkurencyjności europejskiej gospodarki. Bardzo wiele napisano na ten temat, ale kiedy rozmawiam z polskimi firmami z wielu branż, to one mówią: ale nic się właściwie nie zmieniło, ceny energii są nadal tak wysokie, jakie były. Tym samym polskie i europejskie firmy nie są konkurencyjne wobec firm azjatyckich czy amerykańskich, nadal obowiązują podobne zobowiązania, przepisy i utrudnienia administracyjne w regulacjach unijnych – mówi agencji Newseria Michał Kobosko, poseł do Parlamentu Europejskiego z Polski 2050, w PE we frakcji Renew Europe.

Jednym z kluczowych wyzwań wskazywanych przez instytucje unijne pozostaje niska konkurencyjność europejskiej gospodarki w porównaniu z USA i Azją, wynikająca m.in. z wysokich cen energii, rozdrobnienia rynku oraz rozbudowanych obowiązków regulacyjnych. Obciążenia administracyjne lub przeszkody regulacyjne zgłasza ponad połowa unijnych MŚP, które odpowiadają za większość miejsc pracy w UE. W odpowiedzi na te problemy zapowiedziano kolejne pakiety deregulacyjne, tzw. omnibusy, obejmujące m.in. prawo cyfrowe, raportowanie ESG, rynek energii oraz wybrane branże przemysłowe.

– Unia Europejska zbudowała przez dziesięciolecia coś, co określamy mianem imperium regulacji. Teraz trzeba stworzyć imperium deregulacji – przekonuje Michał Kobosko. – Jest już kilka Omnibusów, czyli kolejnych pakietów deregulacyjnych dla poszczególnych branż. Myślę, że będzie ich zdecydowanie więcej. Słyszymy ze strony firm polskich i europejskich, że to są rozwiązania w dobrym kierunku, ale niewystarczające, tak jak na przykład niedawny Omnibus cyfrowy, zbyt wolno zmieniający naszą rzeczywistość.

Deregulacja ma być jednym z głównych instrumentów służących utrzymaniu przemysłu w Europie, zwłaszcza dla takich sektorów jak hutnictwo, przemysł cementowy czy motoryzacja, które mierzą się jednocześnie z wysokimi kosztami energii, presją klimatyczną i globalną konkurencją. Parlament Europejski podkreśla potrzebę zachowania równowagi pomiędzy celami klimatycznymi a realnymi możliwościami przedsiębiorstw funkcjonujących na jednolitym rynku.

Drugim obszarem, który według europosłów będzie miał fundamentalne znaczenie w 2026 roku, jest cyfrowa suwerenność Unii Europejskiej. W oficjalnych analizach PE, opartych m.in. na raporcie przygotowanym przez byłego prezesa Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghiego, wskazuje się na wysoki poziom zależności Unii od technologii spoza Europy, szczególnie w obszarze półprzewodników, oprogramowania i infrastruktury cyfrowej.

– Według raportu Draghiego jesteśmy w 80 proc. zależni od nieeuropejskich rozwiązań technologicznych. 80 proc. zależności to oznacza w tej matematyce tak naprawdę 100 proc. zależności, czyli my dzisiaj jesteśmy w pełni uzależnieni od rozwiązań nieeuropejskich, co ogranicza szanse rozwoju dla europejskich start-upów i firm, którym jest dużo trudniej w tych warunkach funkcjonować – tłumaczy europoseł Polski 2050.

W odpowiedzi na te wyzwania Parlament Europejski zapowiada intensywne prace nad nowymi ramami regulacyjnymi dla sektora cyfrowego i telekomunikacyjnego. Jednym z kluczowych projektów ma być Digital Networks Act, określany jako przyszła „konstytucja” rynku telekomunikacyjnego w UE. Celem tych regulacji ma być wzmocnienie europejskich operatorów i stworzenie warunków sprzyjających inwestycjom w infrastrukturę cyfrową, co jest uznawane za niezbędne dla dalszego rozwoju gospodarki.

– Dzisiaj europejscy operatorzy telekomunikacyjni odstają w konkurencji z firmami amerykańskimi czy azjatyckimi, a wiemy, że bez łączności nie ma rozwoju gospodarki w Europie. Dlatego czekamy na te regulacje i będziemy nad nimi bardzo mocno pracować. Chcemy, żeby Unia Europejska pokazała, że potrafi tej konkretnej, bardzo potrzebnej branży gospodarki w wyraźny sposób pomóc – wskazuje Michał Kobosko.

Oprócz kwestii gospodarczych i cyfrowych w 2026 roku dominującym tematem prac Parlamentu Europejskiego ma pozostać bezpieczeństwo, rozumiane wielowymiarowo – od militarnego, przez energetyczne i zdrowotne, po żywnościowe.

– Słowo jedno i to samo, ale może oznaczać bardzo różne obszary działania – mówi Andrzej Halicki, europoseł Koalicji Obywatelskiej, w PE we frakcji Europejska Partia Ludowa. – To m.in. bezpieczeństwo fizyczne, bo wiadomo, mamy wojnę u naszych bram, w której Rosja jest agresorem. Europa musi sama o sobie stanowić i zacząć być bardzo poważnym graczem na arenie międzynarodowej. Do tego potrzeba silnego przywództwa, ale także zgody liderów i nadania jasnego wspólnego kierunku. Koalicja państw chętnych nawet wykracza poza Unię Europejską, a 2026 rok będzie testem dla Europy pod tym względem i mam nadzieję, że wszyscy zdamy go pozytywnie.

W oficjalnych dokumentach Parlamentu Europejskiego podkreśla się, że w warunkach rosnącej nieprzewidywalności geopolitycznej oraz zmieniających się relacji transatlantyckich kluczowe znaczenie ma

Udostępnij
Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *