W Polsce wciąż daleko do równości płci. Dotyczy to nie tylko biznesu, ale też mediów i polityki

admin
7 min czytnia

Polska z najniższym wskaźnikiem mechanizmów równości płci w UE

Polska ma najniższy wskaźnik siły mechanizmów instytucjonalnych działających na rzecz równości płci, który wyniósł 16,7 proc. To zdecydowanie poniżej średniej unijnej na poziomie 50,8 proc. – wynika z ostatniego raportu European Institute for Gender Equality (EIGE). Polki pomimo wyższego poziomu wykształcenia wciąż są pomijane przy obsadzaniu głównych stanowisk zarządczych i stanowią mniejszość w parlamencie. Zdaniem przedstawicielek Stowarzyszenia Kongres Kobiet potrzebne jest szybkie wprowadzenie zmian legislacyjnych, w tym wdrożenie dyrektyw unijnych, które mają się przyczynić do walki z dyskryminacją.

Stowarzyszenie Kongres Kobiet i inne organizacje wystosowały list do premiera, marszałkiń Senatu RP i marszałka Sejmu RP w sprawie sytuacji kobiet w Polsce.

W liście zwracamy uwagę na coraz gorszą sytuację kobiet. Pozornie mają równe prawa, natomiast jeśli zobaczymy ich status, szanse i możliwości działania w różnych sferach, na rynku pracy, w zarządach spółek, w reprezentacji politycznej, w mediach i sporcie, gdziekolwiek zajrzymy, kobiety są w gorszym położeniu, tylko dlatego że są kobietami – mówi agencji Newseria prof. Magdalena Środa z Uniwersytetu Warszawskiego, wiceprezeska Kongresu Kobiet.

W świetle raportu GUS „Polska na drodze zrównoważonego rozwoju. Raport SDG 2025” kobiety w Polsce rzadziej niż mężczyźni uczestniczą w życiu gospodarczym i politycznym. W 2024 roku Polki zajmowały 29 proc. miejsc w polskim parlamencie, a w 2015 roku było to 25 proc. To wciąż mniej niż przeciętna wartość dla Unii Europejskiej (33 proc.). Z raportu wynika też, że kobiety w Polsce w 2024 roku zajmowały 41,8 proc. stanowisk kierowniczych. To więcej niż średnia unijna wynosząca 35,2 proc. Jednocześnie odsetek kobiet dyrektorów największych spółek giełdowych w Polsce jest znacznie poniżej średniej UE (21 proc. vs. 33 proc.). Wśród przedstawicieli władz publicznych, wyższych urzędników i dyrektorów generalnych stanowiły tylko 33 proc.

Formułujemy bardzo wiele postulatów, z których za najważniejszy uważam zmianę w karcie wyborczej. Na listach powinno być 50 proc. kobiet i 50 proc. mężczyzn ustawianych systemem suwakowym. Wydaje nam się, że kiedy będzie należyta reprezentacja kobiet we władzach ustawodawczych, wpłynie to na bardzo wiele różnych decyzji o charakterze politycznym, ekonomicznym czy edukacyjnym – uważa prof. Magdalena Środa.

W 2011 roku w życie weszła tzw. ustawa kwotowa, zgodnie z którą lista wyborcza może zostać zarejestrowana, pod warunkiem że jest na niej nie mniej niż 35 proc. kobiet i nie mniej niż 35 proc. mężczyzn. W przypadku zgłoszenia listy zawierającej trzech kandydatów musi się na niej pojawić co najmniej jedna kobieta lub jeden mężczyzna. Dotyczy to zarówno wyborów do Sejmu i Parlamentu Europejskiego, jak i rad gmin, powiatów oraz sejmików wojewódzkich. Kongres Kobiet apeluje o zmianę w ustawie progu reprezentacji każdej z płci z 35 proc. na 50 proc.

Badania pokazują, że jeśli chodzi o poparcie dla kwot w polityce, to ponad 60 proc. społeczeństwa uważa, że powinno się je wprowadzić. Wydaje się więc, że jest duże poparcie dla tej idei. Jeśli chodzi o kwoty w biznesie, to tutaj również poparcie jest znaczące – mówi dr Henryka Bochniarz, założycielka Kongresu Kobiet.

Zdaniem stowarzyszenia brakuje krajowej strategii na rzecz równości płci i silnego organu odpowiedzialnego za jej realizację. W liście podkreślono, że powołana przez rząd ministra do spraw równości nie jest uposażona w materialne i osobowe środki niezbędne do realizacji jej statutowych zadań.

W rankingu Global Gender Gap Report 2025 przygotowanym przez World Economic Forum, który mierzy postępy we wprowadzaniu równości płci, Polska zajęła 45. miejsce na 148 krajów, a w zestawieniu europejskim – 22. pozycję. Liderem obu zestawień była Islandia.

Doświadczenia innych krajów pokazują, że bez wprowadzenia takich instrumentów jak kwoty czy parytety dojście do równowagi będzie bardzo długotrwałe. Płacimy cenę za te lata, kiedy kobiety były wyłączone z życia politycznego i gospodarczego. Jeżeli nie zastosujemy „przyspieszaczy”, nawet na krótki okres, to jak pokazują badania World Economic Forum, doprowadzenie do równości w Polsce będzie trwało ponad 130 lat. Po prostu szkoda tego potencjału – uważa dr Henryka Bochniarz.

W liście wystosowanym do polskich władz Kongres Kobiet domaga się więc szybkiego wdrożenia unijnych przepisów: dyrektywy w sprawie równości płci, czyli tzw. Women on Boards, oraz dyrektywy dotyczącej raportowania płac w celu usunięcia luki płacowej między kobietami i mężczyznami. Dyrektywa Women on Boards weszła w życie pod koniec 2024 roku, a największe spółki giełdowe muszą zrealizować wyznaczone cele do 30 czerwca 2026 roku. Chodzi o 40-proc. udział kobiet wśród dyrektorów niewykonawczych (czyli w radach nadzorczych) lub 33-proc. udział kobiet we wszystkich stanowiskach zarządczych (zarówno wykonawczych, czyli w zarządach, jak i niewykonawczych). Projekt ustawy implementującej przepisy unijne do polskiego prawa utknął jednak na etapie prac legislacyjnych.

Kraje już od 2024 roku miały czas na to, żeby się do tego przygotować, u nas się nic nie zdarzyło. Dyrektywa ciągle krąży po gabinetach i jeszcze nie trafiła do parlamentu – mówi założycielka Kongresu Kobiet. – W kontekście równości kobiet, równości płac, traktowania kobiet jako pełnoprawnych obywatelek czy też dostępu do władzy w spółkach i radach nadzorczych ciągle mamy do czynienia z ogromnym zacofaniem. Niestety pozycja kobiet jest kompletnie odwrotna od tego, co one wypracowały sobie poprzez chociażby zdobycie wykształcenia.

Jak wynika z ostatniego raportu GUS „Kapitał ludzki w Polsce w latach 2020–2024”, w 2024 roku 40,2 proc. kobiet mogło się pochwalić dyplomem uczelni w stosunku do 28,3 proc. mężczyzn.

Bardzo ważny jest również udział kobiet w spółkach Skarbu Państwa i innych spółkach oraz w ich zarządach. Kobiety są tam absolutnie niedoreprezentowane, mimo że mają znacznie lepsze wykształcenie w zakresie administracji i biznesu. To zresztą widać po tym, jak wiele kobiet jest na stanowiskach, które wymagają pracy i doświadczenia, jak np

Udostępnij
Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *